Witajcie
Dawno mnie tutaj nie było, wybaczcie, ale miałam kilka spraw do poukładania. Nie obiecuję, że posty będą się pojawiały regularnie, bo choć chciałabym, wiem, że w moim przypadku to nie możliwe. Jestem tym typem osób, które pchają się do wszystkiego, mają mnóstwo zajęć i ciągle narzekają na brak czasu. Wracając, jak pewnie wiecie czerpię dużo inspiracji z postaci Chanel ze Scream Queens, Sandy z Grease i oczywiście modowej divy Coco Chanel. Z dwóch pierwszych częściowo, ale z tej prawdziwej Chanel na maksa wyciągam. Uważam, że każda kobieta powinna taka być. Jaka? Już odpowiadam.
Po pierwsze musi znać swoją wartość. Jak często w historii, ale i też naszych czasach kobiety były poniżane? Mężczyźni uważali je za gorsze tylko dlatego, że nie były tak silne, co oczywyście jest kłamstwem. Gdy oni wyruszli na polowania, ich kobiety czekały z utęsknnieniem (i obiadem) w domu. Zajmowały się gospodarstwem, bo przecież niczym innym nie umiały. Na szczęście nasze cudowne feministki przetarły wszystkim oczy. Teraz często się je wyśmiewa, bo w tych czasach pojęcie feminizmu nabrało innego znaczenia, ale kiedyś to były bohaterki. Gdyby nie one dalej byśmy nie miały żadnych prawa. Powinnyśmy by im wdzięczne i wykorzystywać to. Znać swoją wartość i nie pozwalać, aby ktoś nami pomiatał. Świetnym przykładem jest Chanel Oberlin z serialu SQ. Niektórzy mogą powiedzieć, że ona była wredną, rozpieszczoną, bogatą gówniarą i będą mieli rację, ale można na to popatrzeć z innej strony. Ona nigdy nie pozwoliła sobie w kaszę napluć, znała swoją wartość i nie pozwalała, żeby ktoś ją poniżył. To teraz następne, co może wydawać się w ogóle nie współgrać z poprzednim. Bądź jak księżniczka, ale nie ta zła, wredna, tylko ta dobra, dbająca o swoje królestwo i siebie samą. To jest naprawdę ważne, aby pozwalać sobie na chwile luksusu. Być miłą, dobrą, uprzejmą, zawsze schludnie ubraną i nie używającą niecenzuralnych słów kobietą. Gdy trzeba potrafiącą zakasać rękawy i wziąć się do pracy. Tutaj pojawia się pewna sprzeczność, bo czy czasem unikanie pracy to nie udawanie księżniczki? Moim zdaniem nie, to bycie pustą lalą. Bycie księżniczką to umiejętność zachowania się z kulturą w każdej sytuacji. Zawsze chętne pomaganie innym, czasem nawet rezygnując z siebie. Oczywiście znając swoje granice, których nikt nie ma prawa przekroczyć. Stawiać klarowne zasady, być asertywną, można tego wymieniać miliony...Teraz najważniejsze, podsumowanie tych wszystkich wcześniejszych punktów, BYĆ SOBĄ, bo przecież jeżeli nie będziemy się czuły dobrze, swobodnie, to nic z naszego udawania. Pamiętajcie, żeby pracować nad sobą, ale nie stawać się kimś innym, cały czas być sobą. To to by było na tyle, mam nadzieję, że taki post wam się spodobał, od dłuższego czasu kieruję się tymi zasadami i czuję się z tym bardzo dobrze. Dobra to kończę. Goodbye Princesses 👑
Dawno mnie tutaj nie było, wybaczcie, ale miałam kilka spraw do poukładania. Nie obiecuję, że posty będą się pojawiały regularnie, bo choć chciałabym, wiem, że w moim przypadku to nie możliwe. Jestem tym typem osób, które pchają się do wszystkiego, mają mnóstwo zajęć i ciągle narzekają na brak czasu. Wracając, jak pewnie wiecie czerpię dużo inspiracji z postaci Chanel ze Scream Queens, Sandy z Grease i oczywiście modowej divy Coco Chanel. Z dwóch pierwszych częściowo, ale z tej prawdziwej Chanel na maksa wyciągam. Uważam, że każda kobieta powinna taka być. Jaka? Już odpowiadam.
Po pierwsze musi znać swoją wartość. Jak często w historii, ale i też naszych czasach kobiety były poniżane? Mężczyźni uważali je za gorsze tylko dlatego, że nie były tak silne, co oczywyście jest kłamstwem. Gdy oni wyruszli na polowania, ich kobiety czekały z utęsknnieniem (i obiadem) w domu. Zajmowały się gospodarstwem, bo przecież niczym innym nie umiały. Na szczęście nasze cudowne feministki przetarły wszystkim oczy. Teraz często się je wyśmiewa, bo w tych czasach pojęcie feminizmu nabrało innego znaczenia, ale kiedyś to były bohaterki. Gdyby nie one dalej byśmy nie miały żadnych prawa. Powinnyśmy by im wdzięczne i wykorzystywać to. Znać swoją wartość i nie pozwalać, aby ktoś nami pomiatał. Świetnym przykładem jest Chanel Oberlin z serialu SQ. Niektórzy mogą powiedzieć, że ona była wredną, rozpieszczoną, bogatą gówniarą i będą mieli rację, ale można na to popatrzeć z innej strony. Ona nigdy nie pozwoliła sobie w kaszę napluć, znała swoją wartość i nie pozwalała, żeby ktoś ją poniżył. To teraz następne, co może wydawać się w ogóle nie współgrać z poprzednim. Bądź jak księżniczka, ale nie ta zła, wredna, tylko ta dobra, dbająca o swoje królestwo i siebie samą. To jest naprawdę ważne, aby pozwalać sobie na chwile luksusu. Być miłą, dobrą, uprzejmą, zawsze schludnie ubraną i nie używającą niecenzuralnych słów kobietą. Gdy trzeba potrafiącą zakasać rękawy i wziąć się do pracy. Tutaj pojawia się pewna sprzeczność, bo czy czasem unikanie pracy to nie udawanie księżniczki? Moim zdaniem nie, to bycie pustą lalą. Bycie księżniczką to umiejętność zachowania się z kulturą w każdej sytuacji. Zawsze chętne pomaganie innym, czasem nawet rezygnując z siebie. Oczywiście znając swoje granice, których nikt nie ma prawa przekroczyć. Stawiać klarowne zasady, być asertywną, można tego wymieniać miliony...Teraz najważniejsze, podsumowanie tych wszystkich wcześniejszych punktów, BYĆ SOBĄ, bo przecież jeżeli nie będziemy się czuły dobrze, swobodnie, to nic z naszego udawania. Pamiętajcie, żeby pracować nad sobą, ale nie stawać się kimś innym, cały czas być sobą. To to by było na tyle, mam nadzieję, że taki post wam się spodobał, od dłuższego czasu kieruję się tymi zasadami i czuję się z tym bardzo dobrze. Dobra to kończę. Goodbye Princesses 👑

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz